Czym właściwie się różni hodowca od namnażacza

 

Tak naprawdę...

...to trudno tutaj mówić w kategoriach "czarne-białe". Na początek więc ciekawostka: zacytuję klasyfikację osób rozmnażających psy, opracowana przez CHI z bokserowego forum (wątek "Kolejne dywagacje o hodowlach i pseudohodowlach"):

>> A to jest mój PRYWATNY podzial hodowców i hodowli (nie istotne czy jedno, czy „wielopsowa” i czy dom, czy kennel - istotny stosunek hodowcy do tego co robi):
1. „Hodowcy Artysci” - elita, hobbysci, zapalency, najlepsze skojarzenia niezaleznie od ceny i odleglosci... Czy i jakich kosztem ich na to stac... to jest ich wybór. Super szczeniaki - wybitne pod kazdym wzgledem, nazwijmy to umownie „do wygrywania i postepu hodowlanego”. Czyli zawsze (u normalnych sedziów) doskonaly + „miejsce na pudle”. U nich szczeniaka kupilabym jesli tylko byloby mnie na niego stac (tzn jesli w danym momencie moglabym na niego zarobic...) bo warto i nie odwazylabym sie o cenie dyskutowac z hodowca...
2. „Hodowcy Rzemieslnicy” - doskonale psy, skojarzenia moze nie tak ambitne jak u „artystów”, ale przemyslany dobór psa do suki. Szczeniaki super odchowane maja typowe cechy rasowe, charakter i eksterier, na wystawach oceny doskonale, czasem cos wygraja... Przyzwoity material hodowlany, jesli ktos ma zamiar hodowac. U nich kupilabym szczeniaka jesli mnie nie stac na elite (i ew. dalej moge sobie cos wyhodowac, nie obnizajac poziomu). Rewelacyjne psy uzytkowe - jesli ktos nie ma ambicji hodowlanych. Cena szczeniaka uczciwa, ale do negocjacji czyli jakies 2-3 pensje...
3. „Tylko hodowcy” - przyzwoite psy hodowane i rozmnazane zgodnie z regulaminem PZK. Ale nie dają wiele od siebie... Szczeniaka nie kupilabym, wiec sie nie rozpisuje...
4. „Producenci” - prawie „tylko hodowcy”, ale ponizej pewnych cech dla mnie istotnych... Psy niby przyzwoite, ale jakos szybko koncza kariery hodowlane (no bo o wystawowych nie mówimy - wystarczy hodowlanka..; o szkoleniach zapomnij bo po co...). Szczeniaki nie socjalizowane, itp..
Hoduja (utrzymuja) psy ras „modnych i sprzedaznych” nie wkladaja w to co robia serca, ale miesci sie to w regulaminie PZK... Tym bardziej nie kupilabym szczeniaka...
5. „Hodowcy jednego miotu” - z róznych przyczyn, nie rozwijam - mysle, ze wiecie o co chodzi...

No i zostala cala reszta czyli:
Oszusci... - no bo jak nazwac kogos kto oszukuje kupujacego co do jakosci/wartosci/uzytkowosci czy jakby to nazwac sprzedawanego szczeniaka?? <<

Bardzo mi się ta klasyfikacja spodobała, dlatego pozwalam sobie ją zacytować - za uprzejmą zgodą samej CHI :-). Big dzięki!

Trochę mi to przypomina ogólnie znany podział hodowli na "zarodowe" - czyli zmierzające do otrzymania osobników wybitnych do dalszej hodowli i "użytkowe" - czyli służących do otrzymywania osobników właśnie do użytku. Dalej mają cechy danej rasy, udokumentowane pochodzenie i na pewno nie ma w ich przypadku mowy o bezmyślnym namnażaniu zwierząt.

Różnice pomiędzy hodowcą a namnażaczem to nie tylko metryki...

...tak naprawdę biorą się z podejścia do rozmnażania zwierząt. Dla hodowcy to pasja i (dość kosztowne) hobby, celem jest poprawa ukochanej rasy, doprowadzenie do tego, aby za dziesięć lat pogłowie bokserów było o wiele lepsze, piękniejsze i zdrowsze niż dzisiejsze psy. I to się udaje!

Pseudohodowca bazuje na modzie na daną rasę psów, na naturalnej skłonności ludzi do poszukiwania tańszych zamienników tzw. dóbr luksusowych, a jego celem jest tylko zarobek. Skoro hodowla jest kosztowna, a chodzi o zarobek, to konieczne są "oszczędności".

Kosztem psów, rasy, wreszie - przysłych właścicieli.

A zatem:

Hodowca Pseudohodowca
Nigdy nie sprzedaje żadnych szczeniąt bez metryk, nawet jeśli urodzą się z poważnymi wadami Sprzedaje szczenieta bez metryk, ale po “rodowodowych rodzicach” . Ewentualnie oferuje "szczenięta z rodowodem i bez"
Szczenięta oddawane są dopiero, gdy są na to gotowe - najlepszy wiek to między 8. a 10. tygodniem życia, niekiedy szczenięta wydawane są później Sprzedawane szczenieta czesto nie maja skonczonych 7 tygodni (słyszałam o przypadku sprzedaży szczenięcia 4-tygodniowego!)
Do hodowcy po szczeniaka trzeba przyjechać, przy okazji ogląda się sukę, protokół kontroli miotu, kartę krycia, puchary, certyfikaty i mnóstwo rodzinnych pamiątek. Przekazanie psa w inny sposób możliwe jest w absolutnie wyjątkowych sytuacjach (np. odległość przekraczająca 1000 km) Sprzedaje szczenięta na gieldzie, na bazarach, w okolicy wystawy psów, korzysta z różnej maści pośredników. Oferuje "dowóz do domu", bez mrugnięcia okiem nada szczeniaka w paczce (po otrzymaniu przelewu ma się rozumieć)
Sprzedaży szczenięcia towarzyszy papierkologia: umowa kupna-sprzedaży, przekazanie metryki, pokazanie karty krycia, protokołu kontroli miotu, prezenracja innych dokumentów świadczących o osiągnięciach rodziców Pseudohodowca stroni od podpisania jakiegokolwiek dokumentu - psiaka kupuje się bez jakichkolwiek formalności
Hodowca nie ma żadnych obiekcji przed pokazaniem matki, niekiedy również i ojca szczenięcia, można obejrzeć, w jakich warunkach chowane były pieski, najczęściej widzimy również rodzeństwo psiaka Nawet jeśli przyjedziemy po odbiór psiaka, raczej nie zobaczymy, w jakich warunkach się wychował. Nie zawsze będziemy mogli obejrzeć rodziców. Często szczenię jest przynoszone z garażu, szopy, chlewika
Cena za szczenię jest dość wysoka - wymusza porządne zastanowienie się nad pomysłem nabycia psa Sprzedaje pieski dość tanio, choć niekiedy cena szczeniąt niewiele odbiega od ceny za psy w renomowanych hodowlach - zwłaszcza w przypadku modnych ras
Hoduje rasę, która jest jego pasją, która go fascynuje, na której się zna. Hodowca pogłębia swoją wiedzę o "swojej" rasie. Pseudohodowca namnaża te psy, na które akurat zapanowała moda. Niektórzy namnażają i kilkanaście ras psów w jednym miejscu i czasie . Pseudohodowca najczęściej nie ma pojęcia o wzorcu rasy, o jej użytkowości, cechach charakteru itp. i najczęściej nawet nie chce nic wiedzieć na ten temat
Hodowca analizuje rodowody, nieraz analizuje je wspólnie z innymi hodowcami, starając się tak dobrać psy, aby otrzymać potomstwo lepsze od rodziców. Bez wahania zacznie opowiadać, dlaczego podjął taką, a nie inną decyzję hodowlaną. Kojarzy psy takie jakie akurat są pod ręką - nieraz prowadzi chów w bliskim pokrewieństwie, kryjąc rodziców dziećmi lub kojarząc rodzeństwo ze sobą. Nie potrafi uzasadniać skojarzenia
Opiekuje się swoimi psami, które zakończyły już karierę hodowlaną Pozbywa się psów, które już nie mogą dawać szczeniąt. Bardzo często pozbywa się ich w okrutny sposób
Nie sprzeda szczenięcia każdemu chętnemu - niejednokrotnie odwodzi go od zamiaru nabycia psa, jeśli uważa, że dana osoba nie rokuje jako właściciel psa danej rasy Oddaje psiaka bez zbędnych pytań, zawsze przekonując, że "to pies akurat dla pana/pani". Ten sam pies będzie "świetną nianią", "znakomitym psem do obrony", "krwiożerczym mordercą do walki" - w zależności od tego, czego chce klient
Szczenięta mają tatuaże, boksery najczęściej w pachwinie. Numer tatuażu pozwala na określenie oddziału Związku Kynologicznego w Polsce, do którego należy hodowca (litera-trzy cyfry) Szczenięta nie mają tatuaży, stąd niemożliwa jest ich identyfikacja
Zawsze, wszędzie i niemal o każdej porze odpowie na każde pytanie, pomoże, nauczy, rozwieje wątpliwości, zaangażuje swój czas i środki, jeśli jest to niezbędne. Nowy właściciel szczenięcia może liczyć na opiekę hodowcy Poza przekonywaniem, że wszystko jest w porządku niezależnie od sytuacji pseudohodowca nie czuje się w obowiązku udzielenia jakiejkolwiek pomocy nowemu właścicielowi szczenięcia
Psiaki, które nie znajdą nabywców, po prostu pozostają w domu hodowcy, niekiedy ich cena mocno spada. Znacznie częściej hodowca nie kryje suki, jeśli nie ma pewności, że psiaki znajdą nowy dom. Właściwie to nabywca czeka na szczenię, a nie na odwrót Czasami szantażuje lub bierze przyszłego nabywcę na litość, twierdząc, że jeśli na pieska nie będzie chętnych, trzeba go będzie uśpić lub utopić
Pieski są okrąglutkie, tłuściutkie, o lśniącej, gładkiej sierści, czystych, żywych oczach, tryskają energią, są dobrze zsocjalizowane Psiaki nader często są niedożywione, apatyczne lub nadmiernie ożywione, bywają agresywne. Zaropiałe oczy, zmierzwiona, matowa sierść, wzdęte brzuszki - takich szczeniąt kupować nie należy

Bardzo często słyszę narzekania na zaporowe ceny szczeniąt. Spróbuję krótko wyjaśnić, skąd to się bierze. Zatem:

Skąd różnica w kosztach?

Hodowca Pseudohodowca
Doprowadzenie suki do uzyskania uprawnień hodowlanych: wystawy, testy, badania. Jeśli pies jest psem bardzo utytułowanym - np. I.Ch. - oznaczało to kilkukrotny wyjazd za granicę, aby ten tytuł zdobyć Nie wystawia psów, nie bada ich na dysplazję, ani choroby serca, nie robi testów psychicznych
Krycie starannie dobranym reproduktorem (w końcu dorpowadzenie psa do uprawnień hodowlanych również sporo kosztuje) Pseudohodowca kryje tym psem, który jest pod ręką. No, może wykorzysta psa sąsiada, jeśli akurat jest "w typie" danej rasy
I rodzice, i szczenięta są karmione starannie, w razie potrzeby dostają witaminy, odżywki itp. Dobre jakościowo karmy są drogie. Jeśli suka straci pokarm, hodowca kupuje specjalne mleko modyfikowane dla szczeniąt. Pseudohodowca karmi byle jak i byle czym. Można na tym sporo oszczędzić, w efekcie psy są niedożywione, krzywicze, z różnymi innymi problemami zdrowotnymi
Hodowca korzysta z pomocy weterynarza: pomoc w prowadzeniu ciąży, niekiedy w porodzie, szczepienia, odrobaczanie, zwalczanie ektopasożytów Pseudohodowca oszczędza na psiej medycynie jak się da. Jeśli po szczeniaku łażą wszy, to jak to skomentować?
Hodowca rzadko ma mioty. ZKwP precyzyjnie określa, jak często suka może być kryta, jak często pies może kryć. Pozwala to psom na zregenerowanie się po rodzicielstwie Suki są kryte co cieczkę, co przy kiepskim żywieniu na pewno nie pozwala na zregenerowanie organizmu i odzyskanie sił
Hodowca oddaje szczenięta nie wcześniej niż po ukończeniu 8 tygodni życia. W tym wieku pieski już nie potrzebują mleka matki, a dobra karma dla szczeniąt kosztuje. Pseudohodowca oddaje psiaki jak najwcześniej. Szybsze odstawienie malców to szybsza ruja suki...
Hodowca, jako członek ZKwP ponosi pewne koszty z tym związane (składki, metryki, przegląd...). To akurat najmniejsza pozycja w budżecie, więc piszę o tym na końcu Pseudohodowca nie odczuwa potrzeby zapisania się do ZKwP. W końcu za to mu nie zapłacą
 

 

Skąd wziąć namiary na Prawdziwych Hodowców?

Najprościej zadzwonić do najbliższego oddziału Związku Kynologicznego w Polsce lub odwiedzić stronę internetową Związku. Można też przeszukać zasoby Sieci za pomocą zwykłej wyszukiwarki. Poza stronami hodowli, na których należy poszukać informacji o zwierzętach hodowanych, ich osiągnięciach, działalności w ramach Związku, warto przejrzeć wyniki wystaw pod kątem osiągnięć psów poszczególnych hodowli (zwłaszcza, jeśli chcemy wystawiać swoje szczenię, gdy urośnie). Należy też zwrócić uwagę, ile psów ilu ras utrzymuje interesujący nas hodowca. Jeśli widzimy, że dana osoba oferuje psy dziesięciu ras, "zarówno rodowodowe jak i pozarodowodowe", to chyba zakup szczenięcia będzie kiepskim pomysłem.

Sporą bazę hodowli bokserów można znaleźć na stronie Klubu Boksera.

Ciekawe szczenięta boksera można znaleźć za granicą. Jeśli ktoś poważnie myśli o wzmocnieniu polskiej hodowli ciekawym importem, może poszukać bokserów w Rosji, we Włoszech, w Niemczech (choć polskie hodowle bokserów naprawdę nie mają powodów do popadania w kompleksy!). Tu jednak trzeba nastawić się na dłuższe poszukiwania. Bezcenna w takich przypadkach będzie pomoc ludzi z Klubu Boksera.