Po co w ogóle rodowód i co to jest?

Rodowód hodowlany jest wykazem przodków danego zwierzaka (tu: psa rasy bokser), zestawionych w kolejności następujących po sobie pokoleń. Rodowód zawiera szczegółowe dane każdego z ujętych osobników, takie jak: daty urodzenia, numery hodowlane, imiona, nazwy i ewentualnie numery hodowców (hodowli), także dane dotyczące cech użytkowych.

Rodowód hodowlany jest podstawą określenia przypuszczalnej wartości osobnika według oceny jego przodków, a także układania planów kojarzeń i oceny stopnia pokrewieństwa poszczególnych osobników. W ten sposób można zwiększyć prawdopodobieństwo uzyskiwania w efekcie kojarzenia szczeniąt o pożądanych cechach. Można też próbować eliminować z hodowli (ale nie chodzi tu o uśmiercanie, tylko po prostu o niedopuszczanie takich zwierząt do rozrodu) osobniki niosące w genach cechy uważane za wadliwe. W przypadku bokserów mogą to być skłonnosci do niektórych schorzeń, nieodpowiednie umaszczenie, nadmierne ślinienie się (kiedyś to była zmora właścicieli bokserów, dziś sytuacja jest dużo lepsza), nieładny kształt głowy i wiele innych.

Rodowód jest sporządzany na podstawie metryczki, której wydanie jest obowiązkiem każdego hodowcy. Metryczka zawiera podstawowe dane o psie: nazwę i przydomek hodowlany, numer tatuażu, określenie rasy i maści, podstawowe informacje o rodzicach, nazwę hodowli i jej adres.

Rodowód jest dokumentem poświadcząjacym przynależność psa do rasy (tu: do rasy bokser FCI 144) i jak dotąd, w Polsce jest jedynym dokumentem oficjalnie stwierdzającym ten fakt. Innymi słowy, pies bez rodowodu jest nierasowy, nawet jeśli jego pochodzenie potwierdzi właściciel suki dowolnym "świadectwem" czy "certyfikatem", choćby i podpisanym własną krwią. Pies bez rodowodu jest kundlem. Może być najwyżej określony jako "w typie rasy". A więc nawet szczenię "po czempionach i zwycięzcach świata " ale bez rodowodu nie może być traktowane jako rasowe. Sprzedawca, który oferuje psa "rasowego bez rodowodu" po prostu kłamie, to tak, jakby oferował ładne szkiełko jako oszlifowany brylant.

Rodowód hodowlany potwierdza więc rasowość szczeniaka, ponieważ za rasowego uznaje się wyłącznie boksera, którego przodkowie wywodzą się z tej samej rasy i wiernie przekazują swoje cechy potomstwu. Jeśli szczenię nie posiada rodowodu, nic nie można powiedzieć o jego przodkach, nie jesteśmy też w stanie przewidzieć, jakie będzie jego potomstwo, nawet jeśli sprzedawca pozwala obejrzeć ojca i matkę bezpośrednio lub na foto. Takie oglądanie też niekiedy nie stanowi wiarygodnego źródła informacji o przodkach: spotkałam kiedyś oferty sprzedaży szczeniat "rasowych pozarodowodowych", gdzie jako zdjęcia rodziców przedstawiono kradzione zdjęcia zupełnie innych psów - rzeczywistych zwycięzców rasy, znakomitych, utytułowanych bokserów.

Przynależność szczenięcia do danej rasy pozwala na określenie, jak będzie wygladał, kiedy dorośnie, jak będzie się zachowywał, czy może być agresywny, czy może będzie szczególnie nadawał się do określonego użytkowania. To nic dziwnego, jeśli się pamięta, że każda z kilkuset psich ras została pieczołowicie wyhodowana z myślą o określonych cechach wyglądu (eksterier - prawda, że ładne słowo?) i charakteru (interier). Oczywiście, rodowód nie gwarantuje, że dany piesek wyrośnie na wzorcowego psa (gdyby tak było, trudno byłoby o dalsze uszlachetnianie i poprawę rasy). Nawet w jednym miocie będą osobniki bardziej zbliżone do wzorca ("ideału" psa danej rasy) i mniej zbliżone. Niektóre nawet mogą z góry być skazane na odrzucenie z hodowli. W dalszym ciągu jednak takie szczenię jest uprawnione do otrzymania rodowodu, choć z adnotacją "niehodowlany". Najczęściej jednak chodzi o niewielkie usterki w wyglądzie, kształcie głowy, proporcjach itp. Dobrym przykładem jest mój Matador - jak najbardziej pies rodowodowy. Znawcy bokserów wytykają mu różne nieduże wady w eksterierze, tak że interchampionem raczej już nie zostanie - ale wciąż to jest piekny, zdrowy pies, wygląda jak bokser, zachowuje się jak bokser i ma wszystkie typowe cechy boksera. Wielu psiarzy podziwia go i powtarza: Od razu widać, że to rasowy bokser! A że nie został interchampionem? Cóż, Mata kupiłam "tylko do kochania" i tu sprawdza się świetnie!

Nawet jeśli z góry stwierdzamy, że nie bawią nas "napady niedzielne" i bieganie w kółko po ringu, ale wciąż chcemy mieć psa o określonych cechach (rasowego), to nabycie psa z rodowodem jest jedynie słusznym rozwiązaniem. Wystarczy rozejrzeć się w hodowlach, bardzo często rodzą się szczenięta, które raczej nie bedą wystawowymi pięknościami. Wady, które je dyskwalifikują w hodowli, najczęściej są niedostrzegalne dla "zwykłego psiarza" (ot, po prostu nie są dość doskonałe, aby uszlachetniać i poprawiać rasę). Taki szczeniak wciąż jest psem rasowym, a jego cena na pewno będzie o wiele niższa niż za "przyszłą megagwiazdę". Może nawet konkurencyjna w stosunku do ceny szczeniaka "rasowego bez rodowodu".

Inna sprawa, że szczenię jest zawsze wielką niewiadomą. W hodowli posługujemy się grą prawdopodobieństw, gdzie wartość równa "1" (100%) zdarza się rzadko. Pies moich znajomych został sprzedany jako niewystawowy a... dziś jest championem Polski!

Reasumując:

  1. Rasowy = rodowodowy, a stwierdzenie "rasowy bez rodowodu" to sprzeczność sama w sobie.
  2. Rodowód potwierdza przynależność psa do rasy, z kolei przynależność do rasy pozwala na przewidzenie, jakie cechy wyglądu i charakteru będzie miał nasz pies.
  3. Rodowód nie gwarantuje sukcesów wystawowych. W żadnej hodowli nie rodzą się same przyszłe championy, ale nawet szczenię niehodowlane ma prawo do otrzymania rodowodu.
  4. Nawet jeśli nie chcemy wystawiać psa (choć tu akurat należy trzymać sie zasady "never say never"), nabycie psa z rodowodem daje mnóstwo korzyści.